Która Bohaterka bardziej przypadła wam do gustu?? ^^

niedziela, 16 sierpnia 2015

Rozdział #1- Leassi

Przeprowadziłam się do Rugi z małego włoskiego miasteczka, ponieważ moji rodzice i siostra zgineli w pożarze, a moja najbliższa rodzina mieszka właśnie w Niemczech. Właśnie stoję na lotnisku i czekam na moją ciotkę Elizę. Jest ona wysoką blądynką o pięknych niebieskich oczach. Mam ze sobą jedną walizkę, w której znajdują się niektóre moje rzeczy które zostały po pożarze. Mam też psa, ale on już jest u ciotki, ponieważ wysłałam go wcześniej. Tak czekałam na nią, aż nagle coś a raczej ktoś na mnie skoczył. Moja kochana Nawara, jest to mały owczarek niemiecki. Pogłaskałam ją, i zaczęłam szukać ciotki wśród tych wszystkich ludzi.            
-Leya.- Usłyszałam po czym moja ciotka rzuciła mi się na szyję.                                          
-Dusisz.                                                                                                                                                       -Ach no tak przepraszam, a tak swoją drogą ten twój diabeł nie dawał mi spokoju.                               -To nie diabeł tylko Nawara, i to tylko mój kochany aniołek. Powiedziałam, po czym wzięłam walizkę i razem z ciotką i Nawarą udałyśmy się do auta. Droga nie trwała zbyt długo ponieważ ciotka mieszkała na obrzeżach Rugi a nie w centrum. Weszłam do domu, rozpakowałam się, po czym spakowałam książki na jutrzejszy dzień, a że było jeszcze wcześnie postanowiłam pujść na spacer po okolicy. Oczywiście gdy byłam już przy drzwiach podbiegła do mnie Nawara i zaczęła skomleć, więc wziełam ją ze sobą. Nigdy nie chodzę z nią na smyczy więc teraz nie postanowiłam zrobić wyjątku. Wyszłam z domu i udałam się w stronę lasu, po drodze przechodziłam koło parku, lecz ja zawsze wszystko w tym stylu omijam szerokim łukiem. Nie wiem czemu ale nie przepadam za chodzeniem po parkach, lub oglądaniu jakiś wystaw, Nie to nie dla mnie. Po kilku minutach doszłam już do tego lasu. Pochodziłam tam chwilę po czym udałam się z moim owczarkiem do domu, gdzie od razu rzuciłam się na łóżko i w tempie natychmiastowym zasnęłam. Obudziłam się o godzinie 3.20, ponieważ znowu śnił mi się tamten dzień, ten cholerny pożar. Wiedziałam że już nie zasnę więc postanowiłam zejść na dół, gdzie zrobiłam sobie tosty z szynką i zaczęłam je pałaszować. Po skończonym posiłku, spojrzałam na zegarek, na którym znajdowała się godzina 4.15. Jak mniemam do szkoły miałam na 8. Postanowiłam pujść na górę do mojego pokoju, w którym zaatakowałam moją szafę w poszukiwaniu odpowiednich ciuchów, dobra muszę to przyznać przydałyby mi się zakupy. Wzięłam moją ulubioną miętową bluzkę, która była nad pempek z napisem ,,All of me Love All of you'', czarne leginsy oraz jeszcze kilka dodatków. Po czym poszłam do łazienki wziąść prysznic. Był on dość długi bo miałam dużo czasu do rozpoczęcia lekcji. Wyszłam spod prysznica, ubrałam się i zrobiłam dość mocny makijaż. Jeszcze związałam moją bujną czuprynę co nie powiem sprawiało mi nie małe kłopoty. Gdy wyszłam z łazienki z przyzwyczajenia sprawdziłam zegarek. Była 6.15 co oznaczało że muszę się już zbierać. Szybko zabrałam moją białą torbę i w pośpiechu zdążyłam jeszcze wrzucić moją nową książkę ,,Pegaz-Ogień życia" dostałam ją wczoraj od ciotki. Pewnie zastanawiacie się po co ją wzięłam, otóż nie lubię za bardzo się wyróżniać, wolę wtapiać się w tło. Doszłam do miejsca którego nie cierpie, a tylko tak mogłam dojść do szkoły, która była zresztą bardzo widoczna. Rozejrzałam się w poszukiwaniu innej drogi, ale niestety żeby dojść do szkoły musiałam przejść przez park. Dobra zrobiłam to i nie powiem wiele osób się za mną oglądało, no cóż nie moja wina że przebiegłam tą trasę najszybciej jak tylko umiałam. Udałam się do mojej szafki, która znajdowała się na końcu korytarza i miała numer 1909, nie wiem czemu ale ucieszyłam się gdyż urodziłam się właśnie 19 września. Wyciągnełam z plecaka niepotrzebne książki, spojrzałam przelotnie na plan, miałąm mieć fizykę, a z tego co wiem uczyć mnie będzie nasz wychowawca. Spojrzałam w stronę książki, lecz nie wyciągnęłam jej tylko zamknęłam szafkę i powolnym krokiem udałam się w stronę klasy. Lekcja minęła mi dość szybko, zresztą tak jak wszystkie inne, nie uważałam na nich zbytnio, gdyż wszystkie te tematy przerabiałam w gimnazjum. Nie wiedziałam że jest tu taki zaniżony poziom, oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie miała przy sobie mojego kochanego szkicownika, więc na każdej lekcji próbowałam odtworzyć postać Wilka który mi się śnił, i nie nie był to typowy wilk tylko jakiś taki dziwny. Nie udało mi się przeczytać Pegaza dlatego gdy wychodziłam ze szkoły wrzuciłam sobie ją do torby. Gdy wyszłam, przypomniało mi się że będę musiała przejść przez miejsce diabłów, czyli park. Szybko przez niego przebiegłam, po czym odetchnęłam z ulgą, lecz nie trwało to długo gdyż jakaś dziewczyna we mnie wpadła, miała ona długie bląd włosy i śliczne zielone włosy.              
-Przepraszam.-Powiedziała-Ach, ty chodzisz ze mną do klasy, tak? Ja jestem Foxy, a jak mówią na ciebie?.                                                                                  
-Jestem Leassi ale mówią do mnie Lea lub Ley.- Przez całą drogę do domu rozmawiałyśmy, jak się okazało była całkiem miła i od razu wiedziałam że się zaprzyjażnimy. Okazało się że była moją sąsiadką, odprowadziłam ją pod jej dom, po czym udałam się do siebie, gdzie zjadłam obiad, jak się okazało ciotki nie było w domu bo była na dyżurze. Tak jest lekarzem a dokładniej chirurgiem. Skoro jej nie ma w domu to mnie też tu nic nie trzyma. Wzięłam moją torbę w której miałąm zeszyty, oraz książkę. Oczywiste było że wzięłam Nawarę, poszłyśmy do tego lasu co wczoraj, usiadłam pod drzewem po czym zaczęłam odrabiać lekcję. Na świeżym powietrzu muj mózg lepiej pracuję. Odrobiłam je dość szybko, bo gdy skończyłąm była godzina 16.36 Obejrzałam się za Nawarą. Biegła ona za wiewiórką. Wzięłam się za czytanie, bo jak sobie postanowiłam będę czytać jeden rozdział dziennie, ponieważ premiera drugiej książki z tej seri miała mieć miejsce dopiero za 34 dni. Tak dokładnie odliczam, możecie się śmiać. Gdy przeczytałam zawołałam Nawarę, po czym razem udałyśmy się do domu, ciotki jeszcze nie było więc wzięłam sobie komedio-horror Carrie, nie był on dla mnie straszny, gdyż ja nie boję się horrorów, ale za to był dość ciekawy bo opowiadał o dziewczynie która miała moc telekinezy. Gdy film się skończył, wzięłam moją pidżamę, po czym przebrałam się w nią. A tak w ogóle nie rozglądałam się jeszcze tak dokładniej po pokoju, był on w kolorach Pomarańczowo czarnych, bardzo lubię te kolory. Było w nim duże okno na całą ścianę, pod nim znajdowało się podwójne łóżko, po prawej stronie znajdował się pusty regał na książki, który podzielony był na dwie części czyli przeczytane i nieprzeczytane. Obok regału znajdowała się komoda z drukarką i wieżą. Zaś na prawej ścianie znajdowała się tablica korkowa, a pod nią moje biurko, z laptpem. On nie był muj no chyba że ciotka mi go kupiła. Na ścianie gdzie znajdowały się drzwi do łazienki i do wyjścia znajdowały się zdjęcia, moje z rodzicamy i siostrą, moje z ciotką, i oczywiście moje z Nawarą, które zrobiła moja siostra. Postanowiłam pujść spać gdyż byłam zmczona, ale też byłam przekonana że znowu przyśni mi się tamten dzień. Nie myślałam za dużo ale też niewiem kiedy Morfeusz porwał mnie w swoję objęcia.

4 komentarze:

  1. Hej ^^ dopiero przed chwilą trafiłam na waszego bloga i jestem świeżo po przeczytaniu obu rozdziałów. Co do nich, to w sumie muszę powiedzieć, że zaciekawiła mnie fabuła, a obie bohaterki przypadły mi do gustu ze strony charakteru :3 (co jest rzadkie). Mam jednak kilka małych problemów, pierwszym z nich jest to zdanie: "Wyszłam z domu, i udałam się w stronę lasu, po drodze przechodziłam koło parku, lecz ja zawsze wszystko w tym stylu, związane są też muzea, omijam szerokim łukiem." Po pierwsze: nie powinno być przecinka przed "i" oraz po drugie... musiałam dwa razy przeczytać, by pojąć sens tego zdania xD może dopasujesz trochę inaczej słowa? Co do reszty, to w rozdziale jest dużo błędów ortograficznych nawiązujących się szczególnie do zdań z literą "ó" oraz kilka błędzików interpunkcyjnych. Nie żeby nie dało się przez nie czytać, ale gryzą troszkę w oczy. Po za tym jednak, nie mam żadnych krytyk ^^ podoba mi się ogół i niecierpliwie czekam na następne rozdziały, by dowiedzieć się więcej. Powodzenia, oraz weny ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za komentarz i cieszę się że ci się spodobały bohaterki jak i rozdział, a co do błędów to wiem ale i tak miałam już opóźnienie z rozdziałem więc postaram się je dzisiaj poprawić, i dziękuję za wenę, ;)

      Usuń
  2. Super bardzo ciekawe. Troszeczkę za długie ;) ale tak poza tym git i ps czekam na więcej rozdziałów ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj olu... nie opłaca mi się pisać krutszych jak mam wene... xD a tak poza tym Dzięks za twoją opinie.
      Pozdrawiam a tak prywatnie następny rozdział możliwe ze juz jutro najpóźniej piątek :^

      Usuń