Po godzinnym śnie wstałam o 6 rano. Jak w Polsce spakowałam
się do szkoły, ubrałam się i zjadłam moje śniadanie. Spojrzałam na gazetę i
wielkimi literami na pierwszej stronie było napisane „KOLEJNE MORDERSWA W RUDZE”,
jak zawsze nie przejmowałam się tym co pisze w gazecie więc zebrałam się do
szkoły. Dlatego, że dzisiaj było dość zimno jak na początek września to
założyłam jeszcze bluzę z teledysku G-dragon’a z napisem „ONE OF A KIND”. Przyszłam
do szkoły około 7:20. Moją pierwszą lekcją była matematyka czyli przedmiot z
którego byłam najsłabsza. W klasie siedziała już Ley, więc usiadłam jak zawsze
za nią i zaczęłyśmy rozmowę o tym ‘’Seryjnym mordercy”. Ley tak samo to mało
obchodziło dlatego zaczęłyśmy gadać o dzisiejszym spotkaniu, ponieważ moi
rodzice i jej ciocia gdzieś wyjeżdżali, więc miałyśmy wolną chatę przez weekend.
Po chwili do naszej klasy weszła typowa tapeciara: Jessica ze swoimi
koleżaneczkami Charlotte i Marthą. Zaczęła krzyczeć na całą naszą salę że
zakochała się w Thomasie (ponieważ tak na imię ma morderca). Chłopaków mało to
interesowało a inne dziewczyny z naszej klasy ją popierały. Po lekcjach
wracałam z Ley do domu, zdecydowałyśmy iść na spacer do lasu. Po chwili
zauważyłam lisa w lesie i ja głupia za nim pobiegłam… Dość długo nie mogłam go
zgubić, ale w końcu znikł mi z oczu. Ley zaczęła na mnie krzyczeć, że jestem
głupia bla bla bla. Lecz w końcu miała racje, my się zgubiłyśmy a niebo zaczęło
robić się ciemne. Zdecydowałyśmy, że będziemy dzisiaj spać w lesie po prostu
super… usiadłyśmy pod drzewem i zaczęłyśmy gadać o Jassice.
-Uważasz, że Jessica może zrobić coś głupiego?. Wiesz ma obsesje na punkcie Thomasa.
-Nie jestem pewna, ale ja na jej miejscu bym uważała.
-Uważała na co?
-No wiesz skoro jest to psychopata to jestem pewna że jak na
niego trafi, to nie skończy się to dobrze.
-Dlaczego od razu psychopata? Może to jest najemnik?
-Oj siedź cicho, ja twierdzę że jest psychopatą, no bo kto
inny zabija tylu ludzi, no chyba że jest z Mafii... Nie pomyślałam o tym.
-Ok może się ogarniemy. Mam przy sobie zapalniczkę więc może…
-Czekaj .Czy ty zawsze masz przy sobie zapalniczkę?!
-Zapalniczkę i scyzoryk. Ok poszukajmy jakiś patyków i rozpalmy
ogień… robi się zimno.
Po tym zdaniu zobaczyłam na telefon, była 22:40. Znalazłyśmy
jakieś 15 suchych patyków, ułożyłyśmy je w kupkę i zapaliłam je. Ogień nie był
zbytnio duży ale coś przynajmniej było. W pewnej chwili zaczęłam ziewać, było
to około 1:30 wiem to bo akurat wtedy zobaczyłam na telefon. Chwilę po tym zasnęłam
i Ley chyba też. Kiedy spałam poczułam nagły przepływ zimna obudziłam się ale
byłam tak śpiąca, (jak porządnie nie spałam od 3 dni) że nie otworzyłam oczu. Miałam
dziwne uczucie, że ktoś nas obserwuje, usłyszałam jak ktoś łamie gałęź. Szybko
otworzyłam oczy zaczęłam budzić Leassi ponieważ to co zobaczyłam mnie
zamroziło. Był tam mężczyzna ok 25 lat, miał średniej długości brązowo
blondyńskie (xd) włosy, był ubrany w czarną bluzę brązowo czarne spodnie, żółto
pomarańczowy pas z czymś podobnym do kołczanu, bandaż na lewym łokciu i miał
bliznę pod lewym okiem, w dodatku wszystko było oblane świeżą krwią. Można było
łatwo zobaczyć, że Ley i ja się bałyśmy, jego chyba nawet go trochę to cieszyło.
Po chwili zauważyłam, że trzyma on w ręce nóż z jakimś wisiorkiem. Co nasze
zdziwienie on tylko się na nas patrzył swoimi świecącymi dużymi różowo
czerwonymi oczami. Po około minucie patrzenia się na nas uciekł, raczej nie
można było to nazwać ucieczką prędzej znikną w mroku. „Jezu, zasnęłam w środku
lasu, czy ja w ogóle czasem myślę?!” pomyślałam, szybko chwyciłam Ley za rękę i
pobiegłam w inną stronę niż nasz „Tajemniczy podglądacz”. Nawet szybko znalazłyśmy
drogę, (co było dziwne) na szczęście las był jakieś 10 minut od naszych domów.
Kiedy biegłam oczy same z siebie mi się zamykały i co każde dłuższe mrugnięcie
widziałam tą postać w tle wielkich i grubych drzew. Doszłam do domu a Ley do
swojego, zdecydowałyśmy, że będziemy pisać do siebie SMS’y żeby żadna z nas nie
zasnęła i nie natknęła się na… chyba wiadomo na kogo… Przestałyśmy do siebie
pisać o 6 rano ponieważ było dosyć jasno. Więc zeszłam na dół włączyłam
telewizor i zaczęłam robić sobie śniadanie. Wyciągnęłam biały ser, dołożyłam do
niego śmietanę i szczypiorek. Usiadłam
ze swoją miską na kanapie i włączyłam na wiadomości bo akurat się zaczynały. W
telewizorze była moja ulica a konkretniej dom z nad przeciwka z napisem na dole
„CZYŻBY KOLEJNE OFIARY THOMASA?”. Po przeczytaniu tego zadzwonił mój
dzwonek do drzwi, na szczęście to był tylko gościu który przywiózł moje rzeczy
z Polski. Kiedy otwierałam drzwi zauważyłam, że przed domem mojego już zmarłego
sąsiada są wozy policyjny i inne bzdety które szczerze mało mnie obchodziły.
Otworzyłam paczkę a tam były moje nigdy nie przeczytane książki i plakaty z
K-POP’erami typu BIGBAN lub BTS i z Andy’m Biersack’iem. Szybko zaczęłam
dekorować swój pokój. Po chwili usłyszałam, że mój telefon zaczyna dzwonić, to
była moja mama. Pytała się czy wszystko ok i w ogóle inne rzeczy, nie chciałam
jej mówić o nasze nocce z Ley w lesie, nie chciałam jej martwić. Potem wpadłam
na pomysł, że Ley wpadnie do mnie na noc, więc napisałam do niej. „Cześć mam
nadzieję że nikt cię nie zabił ;) nie chciałabyś dzisiaj do mnie wpaść na noc?
Czekam na odpowiedź :^”Leassi szybko odpisała mi SMS’a o treści : „Ok czemu
nie I tak nie mam nic do roboty xD”. Wtedy zdałam sobie sprawę, że od przedwczoraj
się nie kąpałam, więc poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Potem
dlatego, że nie miałam nic do roboty to włączyłam swój komputer i zaczęłam szukać
informacji o Thomasie. Jedyne co się dowiedziałam to to, że ma na nazwisko
Cage, ma 26 lat i że jego pierwsze morderstwo było na matce kiedy miał 17 lat.
Potem na mój komputer wbił mój kot.
-Avi, wyłączyłeś mi wszystkie strony!
Odpowiedział mi miałknięciem, lecz niczego ważnego się nie
dowiedziałam więc zaczęłam się z nim bawić. Około 19:00 przyszła Ley,
opowiedziałam jej o tym co się dowiedziałam powiedziała mi tylko, że nie chce
nawet o nim słyszeć więc zmieniłyśmy temat. O północy położyłam się do łóżka z
Avi’m a Ley położyła się na materacu. Po dziesięciu minutach w moim domu
rozległ się dźwięk dzwonka.
------------------------------------------------------------------------------------
Od razu mówię że nie wiem kiedy będzie ten rozdział oczami Laessi jak coś najpóźniej będzie w piątek!
Od razu mówię że nie wiem kiedy będzie ten rozdział oczami Laessi jak coś najpóźniej będzie w piątek!
Sweet :^ teraz tylko ja dodam... ta... jeżeli ktoś czyta tego komka to informuje że jestem nieobecna aż do środy :^
OdpowiedzUsuńCzekam na następną część bo fajnie się skończyła ta ;))
OdpowiedzUsuń