Która Bohaterka bardziej przypadła wam do gustu?? ^^

niedziela, 23 sierpnia 2015

Rozdział #2 - Foxy



Po godzinnym śnie wstałam o 6 rano. Jak w Polsce spakowałam się do szkoły, ubrałam się i zjadłam moje śniadanie. Spojrzałam na gazetę i wielkimi literami na pierwszej stronie było napisane „KOLEJNE MORDERSWA W RUDZE”, jak zawsze nie przejmowałam się tym co pisze w gazecie więc zebrałam się do szkoły. Dlatego, że dzisiaj było dość zimno jak na początek września to założyłam jeszcze bluzę z teledysku G-dragon’a z napisem „ONE OF A KIND”. Przyszłam do szkoły około 7:20. Moją pierwszą lekcją była matematyka czyli przedmiot z którego byłam najsłabsza. W klasie siedziała już Ley, więc usiadłam jak zawsze za nią i zaczęłyśmy rozmowę o tym ‘’Seryjnym mordercy”. Ley tak samo to mało obchodziło dlatego zaczęłyśmy gadać o dzisiejszym spotkaniu, ponieważ moi rodzice i jej ciocia gdzieś wyjeżdżali, więc miałyśmy wolną chatę przez weekend. Po chwili do naszej klasy weszła typowa tapeciara: Jessica ze swoimi koleżaneczkami Charlotte i Marthą. Zaczęła krzyczeć na całą naszą salę że zakochała się w Thomasie (ponieważ tak na imię ma morderca). Chłopaków mało to interesowało a inne dziewczyny z naszej klasy ją popierały. Po lekcjach wracałam z Ley do domu, zdecydowałyśmy iść na spacer do lasu. Po chwili zauważyłam lisa w lesie i ja głupia za nim pobiegłam… Dość długo nie mogłam go zgubić, ale w końcu znikł mi z oczu. Ley zaczęła na mnie krzyczeć, że jestem głupia bla bla bla. Lecz w końcu miała racje, my się zgubiłyśmy a niebo zaczęło robić się ciemne. Zdecydowałyśmy, że będziemy dzisiaj spać w lesie po prostu super… usiadłyśmy pod drzewem i zaczęłyśmy gadać o Jassice.
-Uważasz, że Jessica może zrobić coś głupiego?.  Wiesz ma obsesje na punkcie Thomasa.
-Nie jestem pewna, ale ja na jej miejscu bym uważała.
-Uważała na co?
-No wiesz skoro jest to psychopata to jestem pewna że jak na niego trafi, to nie skończy się to dobrze.
-Dlaczego od razu psychopata? Może to jest najemnik?
-Oj siedź cicho, ja twierdzę że jest psychopatą, no bo kto inny zabija tylu ludzi, no chyba że jest z Mafii... Nie pomyślałam o tym.
-Ok może się ogarniemy. Mam przy sobie zapalniczkę więc może…
-Czekaj .Czy ty zawsze masz przy sobie zapalniczkę?!
-Zapalniczkę i scyzoryk. Ok poszukajmy jakiś patyków i rozpalmy ogień… robi się zimno.
Po tym zdaniu zobaczyłam na telefon, była 22:40. Znalazłyśmy jakieś 15 suchych patyków, ułożyłyśmy je w kupkę i zapaliłam je. Ogień nie był zbytnio duży ale coś przynajmniej było. W pewnej chwili zaczęłam ziewać, było to około 1:30 wiem to bo akurat wtedy zobaczyłam na telefon. Chwilę po tym zasnęłam i Ley chyba też. Kiedy spałam poczułam nagły przepływ zimna obudziłam się ale byłam tak śpiąca, (jak porządnie nie spałam od 3 dni) że nie otworzyłam oczu. Miałam dziwne uczucie, że ktoś nas obserwuje, usłyszałam jak ktoś łamie gałęź. Szybko otworzyłam oczy zaczęłam budzić Leassi ponieważ to co zobaczyłam mnie zamroziło. Był tam mężczyzna ok 25 lat, miał średniej długości brązowo blondyńskie (xd) włosy, był ubrany w czarną bluzę brązowo czarne spodnie, żółto pomarańczowy pas z czymś podobnym do kołczanu, bandaż na lewym łokciu i miał bliznę pod lewym okiem, w dodatku wszystko było oblane świeżą krwią. Można było łatwo zobaczyć, że Ley i ja się bałyśmy, jego chyba nawet go trochę to cieszyło. Po chwili zauważyłam, że trzyma on w ręce nóż z jakimś wisiorkiem. Co nasze zdziwienie on tylko się na nas patrzył swoimi świecącymi dużymi różowo czerwonymi oczami. Po około minucie patrzenia się na nas uciekł, raczej nie można było to nazwać ucieczką prędzej znikną w mroku. „Jezu, zasnęłam w środku lasu, czy ja w ogóle czasem myślę?!” pomyślałam, szybko chwyciłam Ley za rękę i pobiegłam w inną stronę niż nasz „Tajemniczy podglądacz”. Nawet szybko znalazłyśmy drogę, (co było dziwne) na szczęście las był jakieś 10 minut od naszych domów. Kiedy biegłam oczy same z siebie mi się zamykały i co każde dłuższe mrugnięcie widziałam tą postać w tle wielkich i grubych drzew. Doszłam do domu a Ley do swojego, zdecydowałyśmy, że będziemy pisać do siebie SMS’y żeby żadna z nas nie zasnęła i nie natknęła się na… chyba wiadomo na kogo… Przestałyśmy do siebie pisać o 6 rano ponieważ było dosyć jasno. Więc zeszłam na dół włączyłam telewizor i zaczęłam robić sobie śniadanie. Wyciągnęłam biały ser, dołożyłam do niego śmietanę i  szczypiorek. Usiadłam ze swoją miską na kanapie i włączyłam na wiadomości bo akurat się zaczynały. W telewizorze była moja ulica a konkretniej dom z nad przeciwka z napisem na dole  „CZYŻBY KOLEJNE OFIARY  THOMASA?”. Po przeczytaniu tego zadzwonił mój dzwonek do drzwi, na szczęście to był tylko gościu który przywiózł moje rzeczy z Polski. Kiedy otwierałam drzwi zauważyłam, że przed domem mojego już zmarłego sąsiada są wozy policyjny i inne bzdety które szczerze mało mnie obchodziły. Otworzyłam paczkę a tam były moje nigdy nie przeczytane książki i plakaty z K-POP’erami typu BIGBAN lub BTS i z Andy’m Biersack’iem. Szybko zaczęłam dekorować swój pokój. Po chwili usłyszałam, że mój telefon zaczyna dzwonić, to była moja mama. Pytała się czy wszystko ok i w ogóle inne rzeczy, nie chciałam jej mówić o nasze nocce z Ley w lesie, nie chciałam jej martwić. Potem wpadłam na pomysł, że Ley wpadnie do mnie na noc, więc napisałam do niej. „Cześć mam nadzieję że nikt cię nie zabił ;) nie chciałabyś dzisiaj do mnie wpaść na noc? Czekam na odpowiedź :^”Leassi szybko odpisała mi SMS’a o treści : „Ok czemu nie I tak nie mam nic do roboty xD”. Wtedy zdałam sobie sprawę, że od przedwczoraj się nie kąpałam, więc poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Potem dlatego, że nie miałam nic do roboty to włączyłam swój komputer i zaczęłam szukać informacji o Thomasie. Jedyne co się dowiedziałam to to, że ma na nazwisko Cage, ma 26 lat i że jego pierwsze morderstwo było na matce kiedy miał 17 lat. Potem na mój komputer wbił mój kot.
-Avi, wyłączyłeś mi wszystkie strony!
Odpowiedział mi miałknięciem, lecz niczego ważnego się nie dowiedziałam więc zaczęłam się z nim bawić. Około 19:00 przyszła Ley, opowiedziałam jej o tym co się dowiedziałam powiedziała mi tylko, że nie chce nawet o nim słyszeć więc zmieniłyśmy temat. O północy położyłam się do łóżka z Avi’m a Ley położyła się na materacu. Po dziesięciu minutach w moim domu rozległ się dźwięk dzwonka.
------------------------------------------------------------------------------------
Od razu mówię że nie wiem kiedy będzie ten rozdział oczami Laessi jak coś najpóźniej będzie w piątek!

2 komentarze:

  1. Sweet :^ teraz tylko ja dodam... ta... jeżeli ktoś czyta tego komka to informuje że jestem nieobecna aż do środy :^

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na następną część bo fajnie się skończyła ta ;))

    OdpowiedzUsuń