Która Bohaterka bardziej przypadła wam do gustu?? ^^

sobota, 12 września 2015

Rodział #5 - Foxy



Był tam chłopak który wczoraj uchronił moją twarz przed randką z podłogą. Myślałam, że on ma jakieś 20 lat a nie 16.
-Możesz się przedstawić i coś o sobie powiedzieć.
-Emm więc nazywam się Krystian, lubię grać na komputerze i przeszedłem tutaj z liceum numer 3. Jeszcze mam coś powiedzieć? – Mówił to wszystko patrząc się na mnie i na końcu uśmiechną się w moją stronę, a ja schowałam się zakładając na siebie kaptur.
-Nie, już nie musisz…-przerwał na chwilę-…. Może usiądziesz.. –wskazał palcem na drugi koniec klasy, wtedy poczułam ulgę, że nie będę musiała się przynajmniej na lekcji użerać z naszym okolczykowanym blondasem.
-Przepraszam, że panu przerwę ale  mam dobry wzrok i nie muszę siadać z przodu, chciałbym usiąść tam.- wskazał na ławkę za mną, poczułam się wtedy jak jakiś burak.- Za moim pechowcem. –wtedy lekko się zaśmiał,  wiedziałam, że chodzi mu o mnie…
-Emm… dobrze siadaj i rozpakuj się a my…
Nadal siedziałam z kapturem kryjącym moją twarz aż poczułam czyjś dotyk na mojej głowie, lekko spojrzałam do góry i zobaczyłam Krystiana uśmiechającego się do mnie, wtedy się zarumieniłam i znowu położyłam czoło na ławce. Na ostatniej lekcji był wf czyli zajęcia których też nie lubię…. Ja chyba żadnej lekcji nie lubię! Mieliśmy mieszanie grupy i dlatego, że jestem pechowcem Krystian był w mojej grupie… super. Dzisiaj ćwiczyliśmy w parach…. Oczywiście podszedł do mnie mój okolczykowany kolega.
-Hej, pechowcu! Doszłaś do domu? – Powiedział z uśmiechem na twarzy.
-Tia, czego chcesz?- odpowiedziałam mu.
-Yyyy tylko ciebie tutaj znam więc… mogę być z tobą w parze?
-Ok jak tam już chcesz…- Po odpowiedzi uśmiechną się i kazał mi iść po piłkę. Super od razu się pojawił i już sobie sługę znalazł. Ćwiczyliśmy podania w parach, a na końcu lekcji był piętnasto minutowy mecz… Pierwszy raz nie miałam z nim nic wspólnego ponieważ był w drugiej grupie. Więc zaczęliśmy grać OCZYWIŚCIE Krystian krył mnie aż w końcu mnie zfaulował czyli popchnął mnie na ławkę i upadłam na swoją głowę. Obudziłam się w gabinecie u pielęgniarki.
-Foxy, wszystko dobrze? –zapytała się po chwili.
-Tak. Raczej nie. Nie wiem. – Złapałam się za głowę.- Co się stało?
-Jeden chłopak na wf popchnął cię i uderzyłaś się w głowę.- Popatrzyłam się na zegarek, który wisiał na ścianie i zauważyłam, że jest godzina 17:32.
-Kurde! – Wstałam z łóżka i udałam się w stronę drzwi przy okazji wzięłam moją torbę, w mgnieniu oka byłam już na dziedzińcu. Przy samej bramie automatycznie popatrzyłam się na prawo i lewo, przy bramie opierając się o ścianę stał Krystian z telefonem w ręce. Od razu podeszłam w jego stronę i wyrzuciłam mu telefon z ręki. Popatrzył się na mnie z PokerFcem, od razu podniósł swój telefon i schował go do kieszeni.
-Co ty robisz?! – powiedziałam.
- Ja bym się ciebie o to spytał prawie rozwaliłaś mój telefon.- powiedział ze spokojem w głosie.
- Śledzisz mnie i jeszcze przez ciebie coś mi się pewnie z głową stało!!
-Po pierwsze to, że często się spotykamy jest to przypadek, a po drugie zfaulowałem cię dlatego, że byliśmy w oddzielnych drużynach.
-…- Po jego wypowiedzi zaszła nagła cisza.
-Więc jak już ma..- nie dokończył ponieważ przywaliłam mu w twarz pięścią, ale nie tak leciutko tylko z całej paki. Złapał się za policzek, lekko się uśmiechnął i uderzył mnie w twarz i właśnie tak zaczęła się nasza bójka. Rozłączyła nas nasza sprzątaczka - pani Marysia. Spojrzałam na chłopaka miał on prawie całą twarz we krwi, spojrzałam później na moje ręce…one też były we krwi. Blondyn jakby nigdy nic wziął swój plecak i ruszył tą samą drogą którą ja chodzę do domu. Wyjęłam z plecaka moje lusterko i przeglądnęłam się. aNie byłam tak poobijana jak mój przeciwnik, otarłam swoją twarz, po czym z torby wyjęłam butelkę z wodą i zaczęłam myć swoje ręce z krwi. Udałam się do domu, kiedy byłam przed drzwiami wyjęłam swój klucz po czym włożyłam go do zamka, ale nie mogłam go przekręcić. Drzwi same się otworzyły a w nich stała moja mama która momentalnie zaczęła mnie przytulać. Jest ona wysoka, ma czarne oczy, białe włosy i zawsze pomalowane czerwoną szminką usta. Zakrywałam twarz najbardziej jak mogłam.
-Dlaczego tak późno!? Myślałam, że ktoś cię porwał!! –Powiedziała.
-Sorry ale byłam u pielęgniarki i dusisz… - Wtedy mnie puściła.
- Jak to? Co się stało?
-Na lekcji uderzyłam się w ławkę.
- Boli cię coś?
-Nie, raczej nie wiem.
-Ech… z tym są same problemy. Chodźmy do domu.- Po tej wypowiedzi poszłam do domu i przywitałam się z moim tatą. Jest on wysokim ciemnym blondynem o zielonych oczach. Zjadłam obiat przygotowany przez moją mamę. Po tym poszłam do swojego pokoju i zdecydowałam porozmawiać z normalną osobą czyli Ley. Wzięłam swój telefon i zadzwoniłam do niej:
-Halo? – Usłyszałam po chwili.
-Ley?
-Nie, kurde Pinokio.
-Słuchaj mam problem.
-Jaki znowu? Masz jedynkę z fizyki?
-Nie, chodzi o to, że jakiś faciu mnie śledzi i przez niego wylądowałam u pielęgniarki i godzinę temu się z nim pobiłam. CO JA MAM ZROBIĆ?!
-Emm... a przystojny może??
-Trochę… raczej nie! To jakiś okolczykowany blondyn!
-... powiedziałaś trochę, AAAA FOXY SIĘ ZAKOCHAŁA, FOXY SIĘ ZAKOCHAŁA!!!
-ZAMKNIJ SIĘ! POWIEDZ MI TYLKO JAK MAM SIĘ OD NIEGO ODCZEPIĆ?! – Powiedziałam zdenerwowana.
-Ech... może się go spytaj po co to robi.
-Powiedział, że to PRZYPADEK, że tak często się widujemy…
- Ech...
-Czyli?
-No to może to tylko przypadek?
-Ech…. Ty na psychologa się jednak nie nadajesz… - Powiedziałam po czym się odłączyłam i poszłam do łazienki się umyć. Wróciłam, tradycyjnie zrzuciłam Avi’ego z mojego laptopa i popatrzyłam na mojego Facebook’a miałam jedno zaproszenie do znajomych. Otworzyłam je, było tam napisane „Krystian NoLife wysłał ci zaproszenie do znajomych”. „Ma fajne nazwisko…” Pomyślałam. Przybiłam sobie FacePalma po czym wcisnęłam ikonę ‘akceptuj’.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz