Był tam chłopak który wczoraj
uchronił moją twarz przed randką z podłogą. Myślałam, że on ma jakieś 20 lat a
nie 16.
-Możesz się przedstawić i coś o
sobie powiedzieć.
-Emm więc nazywam się Krystian,
lubię grać na komputerze i przeszedłem tutaj z liceum numer 3. Jeszcze mam coś
powiedzieć? – Mówił to wszystko patrząc się na mnie i na końcu uśmiechną się w
moją stronę, a ja schowałam się zakładając na siebie kaptur.
-Nie, już nie musisz…-przerwał na
chwilę-…. Może usiądziesz.. –wskazał palcem na drugi koniec klasy, wtedy
poczułam ulgę, że nie będę musiała się przynajmniej na lekcji użerać z naszym
okolczykowanym blondasem.
-Przepraszam, że panu przerwę
ale mam dobry wzrok i nie muszę siadać z
przodu, chciałbym usiąść tam.- wskazał na ławkę za mną, poczułam się wtedy jak
jakiś burak.- Za moim pechowcem. –wtedy lekko się zaśmiał, wiedziałam, że chodzi mu o mnie…
-Emm… dobrze siadaj i rozpakuj się
a my…
Nadal siedziałam z kapturem
kryjącym moją twarz aż poczułam czyjś dotyk na mojej głowie, lekko spojrzałam
do góry i zobaczyłam Krystiana uśmiechającego się do mnie, wtedy się
zarumieniłam i znowu położyłam czoło na ławce. Na ostatniej lekcji był wf czyli
zajęcia których też nie lubię…. Ja chyba żadnej lekcji nie lubię! Mieliśmy
mieszanie grupy i dlatego, że jestem pechowcem Krystian był w mojej grupie…
super. Dzisiaj ćwiczyliśmy w parach…. Oczywiście podszedł do mnie mój
okolczykowany kolega.
-Hej, pechowcu! Doszłaś do domu? –
Powiedział z uśmiechem na twarzy.
-Tia, czego chcesz?-
odpowiedziałam mu.
-Yyyy tylko ciebie tutaj znam
więc… mogę być z tobą w parze?
-Ok jak tam już chcesz…- Po
odpowiedzi uśmiechną się i kazał mi iść po piłkę. Super od razu się pojawił i
już sobie sługę znalazł. Ćwiczyliśmy podania w parach, a na końcu lekcji był
piętnasto minutowy mecz… Pierwszy raz nie miałam z nim nic wspólnego ponieważ był w
drugiej grupie. Więc zaczęliśmy grać OCZYWIŚCIE Krystian krył mnie aż w końcu
mnie zfaulował czyli popchnął mnie na ławkę i upadłam na swoją głowę.
Obudziłam się w gabinecie u pielęgniarki.
-Foxy, wszystko dobrze? –zapytała
się po chwili.
-Tak. Raczej nie. Nie wiem. –
Złapałam się za głowę.- Co się stało?
-Jeden chłopak na wf popchnął cię
i uderzyłaś się w głowę.- Popatrzyłam się na zegarek, który wisiał na ścianie i
zauważyłam, że jest godzina 17:32.
-Kurde! – Wstałam z łóżka i udałam
się w stronę drzwi przy okazji wzięłam moją torbę, w mgnieniu oka byłam już na
dziedzińcu. Przy samej bramie automatycznie popatrzyłam się na prawo i lewo,
przy bramie opierając się o ścianę stał Krystian z telefonem w ręce. Od razu
podeszłam w jego stronę i wyrzuciłam mu telefon z ręki. Popatrzył się na mnie z
PokerFcem, od razu podniósł swój telefon i schował go do kieszeni.
-Co ty robisz?! – powiedziałam.
- Ja bym się ciebie o to spytał
prawie rozwaliłaś mój telefon.- powiedział ze spokojem w głosie.
- Śledzisz mnie i jeszcze przez
ciebie coś mi się pewnie z głową stało!!
-Po pierwsze to, że często się
spotykamy jest to przypadek, a po drugie zfaulowałem cię dlatego, że byliśmy w
oddzielnych drużynach.
-…- Po jego wypowiedzi zaszła
nagła cisza.
-Więc jak już ma..- nie dokończył
ponieważ przywaliłam mu w twarz pięścią, ale nie tak leciutko tylko z całej
paki. Złapał się za policzek, lekko się uśmiechnął i uderzył mnie w twarz i
właśnie tak zaczęła się nasza bójka. Rozłączyła nas nasza sprzątaczka - pani
Marysia. Spojrzałam na chłopaka miał on prawie całą twarz we krwi, spojrzałam
później na moje ręce…one też były we krwi. Blondyn jakby nigdy nic wziął swój
plecak i ruszył tą samą drogą którą ja chodzę do domu. Wyjęłam z plecaka moje
lusterko i przeglądnęłam się. aNie byłam tak poobijana jak mój
przeciwnik, otarłam swoją twarz, po czym z torby wyjęłam butelkę z wodą i zaczęłam
myć swoje ręce z krwi. Udałam się do domu, kiedy byłam przed drzwiami wyjęłam
swój klucz po czym włożyłam go do zamka, ale nie mogłam go przekręcić. Drzwi
same się otworzyły a w nich stała moja mama która momentalnie zaczęła mnie
przytulać. Jest ona wysoka, ma czarne oczy, białe włosy i zawsze pomalowane
czerwoną szminką usta. Zakrywałam twarz najbardziej jak mogłam.
-Dlaczego tak późno!? Myślałam, że
ktoś cię porwał!! –Powiedziała.
-Sorry ale byłam u pielęgniarki i
dusisz… - Wtedy mnie puściła.
- Jak to? Co się stało?
-Na lekcji uderzyłam się w ławkę.
- Boli cię coś?
-Nie, raczej nie wiem.
-Ech… z tym są same problemy.
Chodźmy do domu.- Po tej wypowiedzi poszłam do domu i przywitałam się z moim
tatą. Jest on wysokim ciemnym blondynem o zielonych oczach. Zjadłam obiat
przygotowany przez moją mamę. Po tym poszłam do swojego pokoju i zdecydowałam porozmawiać
z normalną osobą czyli Ley. Wzięłam swój telefon i zadzwoniłam do niej:
-Halo? – Usłyszałam po chwili.
-Ley?
-Nie, kurde Pinokio.
-Słuchaj mam problem.
-Jaki znowu? Masz jedynkę z
fizyki?
-Nie, chodzi o to, że jakiś faciu
mnie śledzi i przez niego wylądowałam u pielęgniarki i godzinę temu się z nim
pobiłam. CO JA MAM ZROBIĆ?!
-Emm... a przystojny może??
-Trochę… raczej nie! To jakiś
okolczykowany blondyn!
-... powiedziałaś trochę, AAAA
FOXY SIĘ ZAKOCHAŁA, FOXY SIĘ ZAKOCHAŁA!!!
-ZAMKNIJ SIĘ! POWIEDZ MI TYLKO JAK
MAM SIĘ OD NIEGO ODCZEPIĆ?! – Powiedziałam zdenerwowana.
-Ech... może się go spytaj po co
to robi.
-Powiedział, że to PRZYPADEK, że
tak często się widujemy…
- Ech...
-Czyli?
-No to może to tylko przypadek?
-Ech…. Ty na psychologa się jednak
nie nadajesz… - Powiedziałam po czym się odłączyłam i poszłam do łazienki
się umyć. Wróciłam, tradycyjnie zrzuciłam Avi’ego z mojego laptopa i popatrzyłam
na mojego Facebook’a miałam jedno zaproszenie do znajomych. Otworzyłam je, było
tam napisane „Krystian NoLife wysłał ci zaproszenie do znajomych”. „Ma fajne
nazwisko…” Pomyślałam. Przybiłam sobie FacePalma po czym wcisnęłam ikonę ‘akceptuj’.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz